niedziela, 26 września 2010

Film

Jako kolejne filmowe bogactwa:
"This is England"
"Ondine"

i zimno

i pada.
... a lotnisko wciąż udaje zapracowanie by tylko go porwać...

wtorek, 14 września 2010

brakuje jak powietrza kiedy go brakuje

poniedziałek, 13 września 2010

Najważniejsi są ludzie.

Ja i H tak niedawno temu.
"-(...) najpierw musi poprosic o rękę.
  - I co on z tą ręką zrobi?"  Wypowiadziane z pełną powagą przez H. 

niedziela, 12 września 2010

Trochę przytłoczona. 
Bo wyjeżdżałam gdy słońce świeciło. Gdy dojechałam wszędzie była ciemnośc. 
Bo wielu ludzi mnie otaczało. Ludzi niezbędnych do życia. Nagle jestem sama.
Bo nie miałam czasu myślec o tym wszytkim. Teraz wszytkie myśli zajmują mój umysł.
Bo tam wciąż słyszałam bliskośc, nawet w ciszy. Tu mimo muzyki, którą usilnie maskuję cisze nie słyszę nic.
Bo nawet stan konta w telefonie mnie opuścił odcinając drogę. Cóż z tego, że internet mam tu, gdy tam kable bezczynnie leżą na podłodze.
Bo szklany ekran dziś świeci samotnością. Odległośc w kilometrach się zmniejszyła, ale poczuję to dopiero za 4 dni.
Bo słowo przyjaciel ma coraz ścieślej określone granice, które momentami zamywają się.
Bo ostatnio wiele się zastanawiam. Przez chwilę, która nie wiem ile trwała zapomniałam, że to już 21. Krótką chwilę później miałam już przed oczami moje cele, a na duszy czułam ciężar odpowiedzialności.
Bo staram się byc dobrym człowiekiem, a wciąż nie potrafię byc pewna czy nim jestem.

Bo w tej chwili potrzebuję czegoś o czym nie wiem.
 

wtorek, 7 września 2010

Rozczulam się.

Dramat wojenny

"Chlopiec w pasiastej piżamie" ( The Boy in the Striped Pyjamas) 2008
  Oparte na książce: "The Boy in the Striped Pajamas" John Boyne

Nie widziałam o istnieniu tego filmu. Natknęłam się na wzmienkę o nim na stronie z czasem trafnymi podpisami pod zdjęciami i obrazkami. 

poniedziałek, 6 września 2010

Czyżby trochę lepiej mi?

Na chwilę zapomniałam. Podobno pamiętałam tylko ja. 

Słowa cytowane.

"Pamiętajcie, zawsze kiedy grupa ludzi unosi ręce, oznacza to kłopoty. Nieważne, czy jest to żołnierski salut, faszystowskie pozdrowienie Heil Hitler, znak pokoju pokazywany przez grupę hipisów, czy są to wymachujący ramionami kibice hokejowi. Wtedy zawsze budzi się grupowa mentalnośc, a  ludzie zmieniają się w zdolny do linczu tłum. Jednostka wyrzeka się indywidualności dla poczucia siły wynikającej z przynależności do grupy. Kłopoty"

"Piętno krwi" Cindy Blake

niedziela, 5 września 2010

Różane kadzidełko.

Różane kadzidełko zaraziłam ogniem od zapałki. Teraz delikatna stróżka dymu rozprzestrzenia się po pokoju zalewając go nastrojowym zapachem.

Czytam nową książkę: "Piętno krwi" Cindy Blake

Stare, pożółkłe kartki zapisane spokojną treścią. Przypadkowa książka z przpadkowej półki. Myślałam o tym czytając "Cień wiatru". I mam. Lilje na okładce. 

Gorąca kawa, moja wierna towarzyszka, choc nie w tak wymarzonym wydaniu jak przed dwoma tygodniami.
Cieszę się, że wszytko jest we mnie tak oczywiste, że wiesz wszytko gdy tylko o czymś pomyśle. 
Oczyszczam oczy. Dużo się zastanawiam. Chociaż chciałabym przestac myślec, bo to mnie wykończy.


Teraz idę na spacer. Spacer bez wychodzenia z pokoju.  
 


 

sobota, 4 września 2010

Zrobione rok wcześniej.
Nienawidzę być sama.
Kocham z Tobą być.
Nie mogę spac.

piątek, 3 września 2010

Wszytko się na chwilę zatrzymało.

Krótka chwila zmieniła wszytko. Na chwilę świat zatrzymał swój bieg. Wszytko odeszło ode mnie, a może przeciwnie czułam wszytko jednocześnie. Niezdolna myślec miałam milion myśli w głowie. Nie myślałam o sobie. Moje życie na chwilę się zatrzymało ...
  ...

Jakie to wszytko jest ulotne. Chwila. A może i mniej.
Śmiertelne przerażenie.
Na szczęście ofiarowano mi coś czego nigdy nie straciłam.

Mam wątpliwości.
Nie myślę o sobie.

środa, 1 września 2010

Ot co.


Myślenie - ponad tym wszytkim.
Pisanie - tego co w sercu i na duszy mej.
W celu - własnym !

1944






Obejrzałam dziś tysiące zdjęc z naszego dawnego życia. Z naszych wyjazdów. Zdjęc z czasów kiedy odkrywałyśmy historię i składałyśmy jej pokłon. Przypomniłam sobie rok 1944... Przypomniałam sobie pamiętniki z tamtych czasów i słowa opisujące wydarzenia.

"Nie płacz. I tak niedługo umrzemy."  

Białoszewski pisał, że musiało minąc wiele lat zanim był w stanie spisac to co się wtedy działo. 


Warszawa. Nasza Warszawa. Nie taka jaką znają inni. Ale ta wciąż podziemna. Ta w muzeum i w strzeżonej kamienicy u bohatera artykułu z krzyżem Virtuti Militari na piersi. Warszawa na cmentarzu przy brzozowych krzyżach nad grobami naszych bohaterów. Warszawa przy wielkim znaku Polski Walczącej, przy pomniku małego Powstańca...

Cenne są dla mnie tamte chwile. 

Piosenka ta opowiada o 63 kartkach z kalendarza...

Piosenka wykonana w języku obcym. Opowiada o Warszawie i patriotach używając innego języka niż ojczysty. Byc może to czyni ją jeszcze bardziej wzruszającą...

I ten numer 63 na zawsze wyryty w sercu.