niedziela, 5 września 2010

Różane kadzidełko.

Różane kadzidełko zaraziłam ogniem od zapałki. Teraz delikatna stróżka dymu rozprzestrzenia się po pokoju zalewając go nastrojowym zapachem.

Czytam nową książkę: "Piętno krwi" Cindy Blake

Stare, pożółkłe kartki zapisane spokojną treścią. Przypadkowa książka z przpadkowej półki. Myślałam o tym czytając "Cień wiatru". I mam. Lilje na okładce. 

Gorąca kawa, moja wierna towarzyszka, choc nie w tak wymarzonym wydaniu jak przed dwoma tygodniami.
Cieszę się, że wszytko jest we mnie tak oczywiste, że wiesz wszytko gdy tylko o czymś pomyśle. 
Oczyszczam oczy. Dużo się zastanawiam. Chociaż chciałabym przestac myślec, bo to mnie wykończy.


Teraz idę na spacer. Spacer bez wychodzenia z pokoju.  
 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz