niedziela, 12 września 2010

Trochę przytłoczona. 
Bo wyjeżdżałam gdy słońce świeciło. Gdy dojechałam wszędzie była ciemnośc. 
Bo wielu ludzi mnie otaczało. Ludzi niezbędnych do życia. Nagle jestem sama.
Bo nie miałam czasu myślec o tym wszytkim. Teraz wszytkie myśli zajmują mój umysł.
Bo tam wciąż słyszałam bliskośc, nawet w ciszy. Tu mimo muzyki, którą usilnie maskuję cisze nie słyszę nic.
Bo nawet stan konta w telefonie mnie opuścił odcinając drogę. Cóż z tego, że internet mam tu, gdy tam kable bezczynnie leżą na podłodze.
Bo szklany ekran dziś świeci samotnością. Odległośc w kilometrach się zmniejszyła, ale poczuję to dopiero za 4 dni.
Bo słowo przyjaciel ma coraz ścieślej określone granice, które momentami zamywają się.
Bo ostatnio wiele się zastanawiam. Przez chwilę, która nie wiem ile trwała zapomniałam, że to już 21. Krótką chwilę później miałam już przed oczami moje cele, a na duszy czułam ciężar odpowiedzialności.
Bo staram się byc dobrym człowiekiem, a wciąż nie potrafię byc pewna czy nim jestem.

Bo w tej chwili potrzebuję czegoś o czym nie wiem.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz