czwartek, 19 sierpnia 2010

Widząc to miasto nikt nie nazwałby Stalowej Woli 'miastem rowerów'. Cambridge.




Cambridge.
Miasto to można ująć w trzech słowach: gondole, rowery z koszykami, uniwersytet.
Stare miasto posiadające swój urok.
Na każdym kroku kolejne wydziały uniwersytetu. Rowery z koszykami wszędzie gdzie tylko zwróci się swój wzrok. A na rzece, która płynie przez środek tego miasta co chwilę można zobaczyć  romantyczną gondolę.
Kolejne nowe miejsce i kolejne trofeum.

PS. Pod koniec naszej wycieczki zachęceni wystawą sklepową trafiliśmy do pewnego miejsca. Świata ludzi pasjonujących się grą maleńkimi, szczegółowymi postaciami, które sami ręcznie malowali. Byliśmy tam chyba jedynymi ludźmi nie mającymi pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. Dla zachęcenia nas do tego typu gry otrzymaliśmy maleńkie postaci, pędzelki zaostrzone niczym ołówki oraz kilka kolorowych farbek. Naszym zadaniem było pomalowanie tych małych Wikingów. Praca bardzo dokładna wiec i czasochłonna. Spodobało nam się to!





My. I nasz niezawodny statyw. 
Malowanie maleńkiego Wikinga. Chyba to jest Wiking.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz